Wysoko zaszedłeś

Wysoko zaszedłeś mój ślimaczku,
na najwyższy liść czarnego bzu!

Ale pamiętaj już koniec września.     

Ryszard Krynicki


Z małego miasta na Górnym Śląsku, nieco już odległego od wielkiego przemysłu, zwanego więc przez miejscowych "inteligenckim". Szczegóły patrz CV.

Ten "najwyższy liść" to znajomość z Adamem Zagajewskim. Było tak: Szef Gliwickiego Klubu Tygodnika Powszechnego poprosił mnie bym na tej imprezie (2018) zaprosił Normana Daviesa do Gliwic. To było bez szans, zrobiłem, co mogłem; Diana Sałacka obiecała mi, że przekaże żonie.
Jednak gdy jakiś czas później spotkaliśmy AZ w Katowicach, na Dniach Tranströmerowskich, poczułem się uprawniony zaprosić Go do Gliwic (rzecz dzieje się w Katowicach). Jego pierwszą reakcją było: "Co pan ma do Gliwickiego Klubu?" Odpowiedziałem, że 20 lat tam mieszkałem, a z Klubem mam dobry kontakt.
Podkreślić muszę pewien szczegół, otóż gdy AZ wchodził do sali, my rozmawialiśmy akurat z Marcinem Majchrowskim z Dwójki, którego znaliśmy od czasu, gdy zaprosiliśmy go do Krakowskiego Klubu TP, po tym jak wyrzucono go z pracy (MM jest jednym z tych liści). AZ skierował się do MM, więc zwinęliśmy się, ale było jasne, że AZ, nas rozmawiających z MM, widział - to mi dodało bezczelności. Zgodził się przyjechać do Gliwic. Zamiast naszym autem, zaproponawał, że pojedziemy jego. Pewien drobiazg; przepraszał nas, że pojedziemy jeszcze na grób jego ojca. A tam, dwa groby dalej (B5/D4, D6), inny zasłużony profesor Politechniki, mój nauczyciel, Andrzej Zastawny. Spotkanie w Klubie Pracowników Polit. Śl. raczej udane. Po nim, tradycyjnie, na kolację do Jasionków, gdzie Adam J. na półkach ma nie tylko Rilkego. Podałem Poecie otwarty tom Elegii Duinejskich - odłożył - "zbyt wzniosłe".

Mój kontakt z Olgą Tokarczuk, to dwa maile wymienione z jej asystentką Janą Karpienko (dlaczego to tu piszę?).

Wszystko wynika z tego, że fotografuję i umieszczam na www. Owszem jesteśmy z Dorotą profesorami tytularnymi, ale to dałoby nam, bardzo miłe i ważne kontakty ze środowiskiem czwartorzędowców (jeden z nich (BN) pracował nawet tam, gdzie była "Szuflandia"). Krzak bzu rośnie jednak gdzie indziej. Tytuł niewątpliwie mi pomógł; "profesor co fotografuje".

Rzecz nie jest taka prosta. Pomyślmy o naszej znajomości z Karolem Tarnowskim... jednak kiedyś w młodości przeczytałem oba tomy Krytyki czystego rozumu (nic z tego nie rozumiejąc). Poza tym jestem fizykiem, materialistą - mam jakiś pogląd na świat. Ostatnio nawet jestem już trochę oczytany, patrz np. Kafka.

2026. Pewne zdołowanie postępującą jaskrą każe mi zanotować "ostatnie" takie (tak bezczelne) moje wystąpienie. Na tym wydarzeniu, rozmowie Joanny Zach z Jerzym Illgiem. Gdy pod koniec, On nieco ponad miarę zachwycał się wielkością Miłosza, podniosłem rękę i stwierdziłem, że "Nie miał jasnego stosunku do metafizyki". Joanna sie oburzyła: "Czy do metafizyki w ogóle można mieć jasny stosunek?". Potem jednak, w dalszym ciągu dyskusji wspomniała "pytanie Adama". W "kuluarach" powiedziałem do JI, że ten Blake i Swedenborg, to nie było poważne. Skomentował tylko śmiechem. Dopowiedzenie merytoryczne wywołane zjazdem na bulwar z Ronda Grunwaldzkiego (od strony Mangghi). "Dzień taki szczęśliwy" - ten wiersz jednak nazywa się "Dar", co wszystko wyjaśnia.


Co ja wiem o filozofii?

Gliwice

Na studiach fizyki technicznej (to była zwykła fizyka, tyle, że na Politechnice (Gliwickiej)) miałem wykład z filozofii, chyba semestr. Prowadził go Jan Kurowicki. Chyba zadbano, żeby na szczególnym, nowym Wydziale jakim był Mat-Fiz był ktoś nieprzypadkowy. Pamiętam postać, w obszernym kożuchu. Ćwiczenia miał niewiele od nas starszy, chyba Jan Majzner. Pamiętam jak nie mogłem się pogodzić z paradoksem Zenona, przecież on widział, że Achilles przegania żółwia! Nie dopuszczał u siebie błędu? Prowadzący replikował, że zwykle nie zakładamy, że popełniamy błąd. Może to był mój pierwszy kontakt z nieskończonością, poza rachunkiem różniczkowym i całkowym.

Egzamin do doktoratu (1983) zdawałem nie z ekonomii, jak wszyscy, ale z Filozofii. Z własnego wyboru. Egzaminatorem (AGH) był Wit Jaworski (ciągle mam szczęście do Osób). Zadał mi jakiś tekst, nie wiem czyj (Tischnera ?), opublikowany w starym Znaku. Rzecz znalazłem w bibliotece u księdza Hlubka, ale on mi tylko wydał egzemplarz. Wtedy na takim egzaminie bywał jeszcze obecny członek Komisji, był to fizyk, prof. Przewłocki; powiedział do mnie, że mu się podobało.

W czasie, gdy byłem asystentem w Instytucie fizyki Politechniki Śląskiej przeczytałem oba tomy „Krytyki czystego rozumu”. Nic z tego nie rozumiałem, ale przeczytałem do końca. Pamiętam, że czytałem też Bergsona, Kierkegaarda. Gdy 30 lat później, pewnym zbiegiem okoliczności odzyskałem swoją bibliotekę (która prawie cała poszła do Tezeusza, za wyjątkiem „700 lat myśli polskiej”, czego komplet poszedł do Instytutu Myśli Józefa Tischnera), było tam mnóstwo filozofii, popularyzacji, ale i oryginalnych dzieł. Będąc u kuzynki w Przeworski, w tamtejszej księgarni dało się kupić tom III Hegla. Pamiętam to, bo owa kuzynka, zupełnie nie wiedząc co to, odczytała: Hegel, trzecia klasa.

Instytut Fizyki, z niejasnych dla mnie powodów opłacał mi w tym czasie (asystent) delegacje do Warszawy na seminarium prof. Władysława Krajewskiego w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Pewien kontakt miałem tam z Elżbietą Pietruską-Madej, która przeczytała mi ten tekst. Poznałem tam też Wojciecha Sadego, z którym teraz, w Krakowie spotykamy się na różnych imprezach, głównie na Biesiadach. Był tam raz referat pewnego anglika, który dał mi okazję zabłysnąć gdyż znałem ostatnią pracę Karla Poppera. A było to tak. Wtedy (lata 80. XX w.) wysyłało się do autora standardową kartkę z prośbą o przysłanie odbitki. Przeglądając Nature natrafiłem na Poppera, musiałem jednak wiedzieć, kto to. A proof of the impossibility of inductive probability Karl Popper & David Miller, Nature, volume 302, pages 687–688 (1983). Nie dość, że mi odpisał i dopisał życzenia noworoczne, to ręcznie dopisał pół strony uzupełniającego komentarza (którego nigdy nie śmiałem przeczytać). Tak, korespondowałem z Popperem! Karol Tarnowski, gdy zobaczył ten list u nie na ścianie, powiedział: mam tu klęknąć? Na poważnie: na wnioskowaniu indukcyjnym się znałem, rachunek prawdopodobieństwa był moim zawodowym hobby, a twierdzenie Bayesa wprowadziłem do praktyki pomiarowej jako jeden z pierwszych w świecie (To, naprawdę może być prawda, patrz tu.)

Poza wspomnianym wyżej tekstem konsultowanym w Instytucie Filozofii mam jeszcze takie dwa artykuły o szkodliwościach (opublikowane, w przeciwieństwie do tamtego):
Walanus A., 1998, O szkodliwości pojęcia nieskończoności, Postępy Fizyki, nr 1, list do redakcji. tekst - dydaktyka, nic głębokiego.
Walanus A. 2011, Po prostu Nauka; o szkodliwości pojęcia aktualizmu, Przegląd Geologiczny, List do Redakcji, v. 59, nr. 6, str. 462
pdf

Kraków

Komisja PAU Filozofii Nauk, prowadzona przez prof. Janika, a potem przez Hellera. Tam była filozofia. Pamiętam, raz referował filozof prof. Placek, obecni byli fizycy, Staruszkiewicz i Sokołowski. On pouczał fizyków. Co oni potem z nim zrobili. Ale był też np. Woodin od liczb kardynalnych. Jerzy Król mówił o Dziwnej matematyczności Wszechświata.
Uczestniczyło się też w Dniach Tischnerowskich.
Karola Tarnowskiego, filozofa kontynentalnego, religijnego, poznałem drogą niefilozoficzną, przez Klub Tygodnika Powszechnego. Ale z nim każda rozmowa jest filozoficzna. Tak trafiłem na Seminarium w Instytucie Myśli Józefa Tischnera. Z pożytecznych rzeczy zmieniłem tam oświetlenie (również przez mycie okien), ale ile się nasłuchałem! W środowych seminarium, które obecnie (maj 2026) prowadzi Krzysztof Mech (KT jest obecny) uczestniczę do dziś. Mam pewien dowód, że moje tam wypowiedzi nie wyłącznie Im przeszkadzają.

U Jana Woleńskiego na przykład byliśmy, w Suchej. Czytałem z grzbietów tytuły książek, z których rozumiałem tylko spójniki, prosząc o wyjaśnienie. W 2008. słuchało się abp. Życińskiego: Wzajemne związki filozofii i nauk szczegółowych – polemika z Janem Woleńskim.

W comiesięcznych Biesiadach Filozoficznych Janusza A. Majcherka uczestniczę ponad 10 lat. Jestem tam oficjalnym fotografem.

W również comiesięcznych spotkaniach z Grzegorzem Jankowiczem uczę się literatury raczej, ale to nie jest radykalnie inny typ myślenia od tego na Seminarium Karola Tarnowskiego.

2004 Jaskinia filozofów Krzysztof Michalski, Barbara Skarga. Michalski jeszcze 2009.

2012 wywiad dla Radia Bonus UPJPII Czy naukowcom potrzebna jest filozofia?

2012 Conrad Fesival Tadeusz Sławek, Andrzej Szahaj, Jan Hartman, Michał Paweł Markowski, Agata Bielik-Robson.

Wynik końcowy; z kim prawda: Kopernik, Darwin, Freud, AI

Maj 2026