Jesteśmy w trójwymiarowej, zwykłej przestrzeni. Cały Wszechświat jest taki (inne może są inne). Obok nas, w tej przestrzeni jest pięć wielościanów (brył) foremnych, czyli symetrycznych. Nazywają się platońskimi i to jest właściwe, bo jak każda inna kula są ideą albo abstrakcją tylko. Jest ich dokładnie pięć: czworościan, sześcian, ośmiościan, dwunastościan i dwudziestościan. Nie inaczej. Dlaczego tak? Gdyby ich było sześć (jak to jest w, raczej niewyobrażalnej przestrzeni czterowymiarowej), zgadzało by się z liczbą podstawowych kolorów, jakie mamy w oku: czerwony, zielony i niebieski. To trzy, następne trzy kolory to pary, po dwa z wymienionych (patrz wyżej). No i niebieskiego wielościanu nie będzie (niebieski jest najciemniejszy, jak widać). Dlaczego w ludzkim oku są trzy kolory? To pytanie zupełnie innej rangi (niższej). Po co są te małe w środku - to najniższej rangi pytanie (ale nie aż tak banalne, otóż programistycznie łatwo jest powielić zbudowaną już strukturę, na przykład w innej skali).